pieniadz2Dla studenta rozsądne rozplanowanie budżetu staje się koniecznością. Utrzymanie, dodatkowy kurs językowy, podręczniki – wszystko kosztuje, a trzeba uzbierać jeszcze na majowy wypad ze znajomymi. Pożyczki czasami nie da się uniknąć, więc warto zadbać by była ona jak najkorzystniejsza. Wybór jest naprawdę spory: rodzina, znajomy, bank, a może... social lending?

 
Choć dobrym zwyczajem jest ponoć niepożyczanie od rodziny i przyjaciół, to jednak z punktu widzenia sumy, którą trzeba będzie oddać, wydaje się być to opcja najlepsza. Umówić się bowiem w tym przypadku można na oprocentowanie w postaci zwyczajowego piwa lub zaproszenia na przygotowany przez siebie obiad. Pytanie jednak: czy taka forma pożyczania jest w każdej chwili możliwa? Wydaje się, że często napotkamy się z delikatną, aczkolwiek sugestywną odmową ze strony najbliższych.
 
Pozostają wtedy oficjalne instytucje, za pomocą których student pozyska środki na swoje wydatki. Naturalnym krokiem jest wizyta w banku w celu ubiegania się o kredyt studencki. Wypłacane przez 10 miesięcy roku akademickiego transze w wysokości 400 lub 600 złotych są niewątpliwie ciekawym rozwiązaniem. W ciągu 5-letniej kariery naukowej można liczyć na wsparcie w wysokości nawet 30 000 złotych. Co ważne – kredyt spłaca się dopiero 2 lata po zakończeniu studiów, w dodatku przy bardzo korzystnym oprocentowaniu. Rata kredytu wynosi obecnie połowę miesięcznej transzy oraz 2-procentowe odsetki od tej kwoty.
 
Problem jednak w tym, że decyzja o wzięciu długoterminowego kredytu, niezależnie od wielkości oprocentowania, to poważny krok. Nieodpowiednie zarządzanie środkami przez absolwenta może znacznie zwiększyć wydatki na początku kariery zawodowej. Poza tym nie każdy student potrzebuje regularnych wpłat na konto – bardzo często oczekuje szybkiej pożyczki, w którymś z burzliwych miesięcy. Niewątpliwie należy do nich początek wiosny i idące z nią w parze kilkudniowe wypady w gronie znajomych.
 
O błyskawiczny kredyt gotówkowy w banku nie jest łatwo. Jego wzięcie uniemożliwia z reguły brak stałej formy zatrudnienia, bo pracę w pełnym wymiarze godzin trudno pogodzić z uniwersyteckimi obowiązkami. W dodatku nawet, jeśli bank zgodzi się na przekazanie środków, pojawia się kolejna bariera w postaci kosztów wynikających z odsetek. Są one bardzo wysokie, zwłaszcza jak na ograniczoną studencką kieszeń.
 
Dlatego też coraz częściej młodzi ludzie poszukają awaryjnego, czyli przede wszystkim, tańszego wyjścia. Jedno z nich znajdą w dobrze im znanym środowisku internetowym. Nie chodzi tu jednak o tradycyjne pożyczki dostępne w sieci, ale o tzw. portale social lendingowe.
 
Umożliwiają one bezpośrednie pożyczki między użytkownikami w sieci. Co to oznacza? Osoba, która korzysta z tego typu platformy nie pożycza pieniędzy od banku czy innej instytucji kredytowej, lecz od osoby fizycznej, która może być zarówno bogatym biznesmenem, ustatkowanym czterdziestolatkiem, ale też emerytem bądź... drugim studentem, liczącym na zarobek w postaci odsetek. Bo na portalach tego typu można nie tylko bardzo tanio pozyskać środki, ale również zainwestować swoje kieszonkowe.
 
Social lending to ciekawa propozycja dla studentów, którzy pilnie potrzebują pieniędzy, bądź chcą skutecznie ulokować swoje oszczędności, pochodzące na przykład z niewykorzystanych w pełni transz kredytu studenckiegomówi Szymon Mydlarz, pomysłodawca serwisu pożyczek społecznościowych Pożycz.pl.
 
Portale działają na bardzo prostych zasadach. Na początku gromadzą oferty osób zainteresowanych wzięciem pożyczki, które ustalają, na jakich warunkach gotowe są ją zaciągnąć. Określają m.in. kwotę, wysokość oprocentowania oraz ilość rat. Tak skonstruowana oferta pojawia się na specjalnej tablicy wraz z propozycjami innych pożyczkobiorców. Druga grupa użytkowników – inwestorzy – może wtedy zapoznać się ze szczegółami ofert i podjąć decyzję o udzieleniu pożyczki.
 
Zasadnicza przewaga serwisów typu social lending polega na tym, że operacje odbywają się tam bez pośrednictwa banków. Dzięki temu oprocentowanie jest atrakcyjne, zarówno z punktu widzenia pożyczkobiorcy, jak i inwestora. Poza tym wszystkie transakcje można wykonać, nie wychodząc z domu. Dla studenta, przyzwyczajonego do codziennego funkcjonowania w sieci, to niewątpliwie kusząca perspektywa.
 
Pożycz.pl gwarantuje wygodę i kluczowe dla tego typu portali bezpieczeństwo użytkowników, które zapewniają zaawansowane etapy weryfikacji. Szczególnie zachęcamy więc do skorzystania z nich w pełni, tym bardziej, że ich całkowity koszt, to jedynie 2 złote – mówi Szymon Mydlarz z Pożycz.pl. – Chcemy przekonać studentów do tej nowoczesnej formy pożyczania oraz inwestowania swoich środków. Lata spędzone na zajęciach na uczelni, to także czas, w którym podejmuje się pierwsze, samodzielne decyzje, dotyczące finansów. Nad korzyściami, które oferuje social lending, warto się więc zastanowić dodaje Mydlarz.

pozycz.pl