absolwenciHarvard? Yale? A może Princeton? Prestiżowych uczelni w Stanach Zjednoczonych nie brakuje. Co roku tysiące kandydatów stają w szranki w walce o miejsce na jednym z wielu amerykańskich uniwersytetów. Konkurencja jest ogromna, stawka wysoka! Samo bycie studentem uczelni ze światowej czołówki jest już powodem do dumy, kolejne profity pojawią się zaraz po zakończeniu edukacji!


Jeżeli zastanawiasz się nad rozpoczęciem studiów w USA, przygotowania rozpocznij najlepiej półtora roku wcześniej! Proces rekrutacyjny na amerykańskich uczelniach trwa zdecydowanie dłużej niż w Polsce. Jest też o wiele bardziej wymagający i skomplikowany! Przyjrzyjmy się podstawowym procedurom, które musi spełnić każdy kandydat aplikujący w Stanach Zjednoczonych.

W USA funkcjonuje ponad 4 tys. szkół wyższych, dlatego pierwszym krokiem jest odpowiednia selekcja i wybranie kilku, najbardziej odpowiadających profilem działalności naukowej ośrodków akademickich. Jak odpowiednio wybrać najlepszą ofertę dla nas? Po pierwsze, zwróć uwagę na liczbę studentów. To jak duży jest to uniwersytet ma wpływ m.in. na ofertę kursów oraz szkoleń, ilość zajęć ponadprogramowych oraz wielkość bibliotecznej bazy. Po drugie, zwróć uwagę na lokalizację uczelni. Spędzisz na niej kilka lat swojego życia, także istotne jest otoczenie w jakim funkcjonuje. Niektóre z ośrodków zlokalizowane są w regionach tętniących życiem, pozostałe znajdują się w spokojniejszych okolicach. Wszystko zależy od Twojej wizji studiowania. Trzecim, ostatnim aspektem satysfakcjonującego wyboru uniwersytetu jest oferta programowa. Zwróć uwagę na oceny konkretnych wydziałów i ich specjalizacje. Ważne są również specjalne programy nauczania takie jak np.:

Przyspieszony tryb studiów (ang. Accelarated Program): ten program pozwala na szybsze ukończenie tytułu, na przykład, uzyskaniu tytułu licencjata (us. Bachelor’s degree) w 3 lata zamiast 4. Na ogół odbywa się to poprzez uczęszczanie na dodatkowe zajęcia w trakcie roku akademickiego lub poprzez branie udziału w tzw. szkole letniej, czyli zajęcia odbywające się podczas przerwy wakacyjnej.

Łączenie pracy i nauki (ang. Cooperative Education): ten program pozwala na łączenie studiów z powiązania z nimi tematycznie pracą na etacie. Uzyskanie tytułu licencjata zajmuje w tym przypadku aż 5 lat, ale w zamian absolwent kończąc studia ma również na swoim koncie rok doświadczenia zawodowego.

Nauka na odległość (ang. Distance Learning): zamiast uczęszczać na zajęcia, możesz oglądać zapisy wykładów bądź kursów transmitowane przez internet lub poprzez specjalny kanał telewizyjny.

Dwa kierunki jednocześnie (ang. Double Major): studiujesz jednocześnie na dwóch kierunkach.

Gdy wybierzesz już wymarzoną uczelnię oraz kierunek, niezwłocznie rozpocznij przygotowania do zdania egzaminów TOEFL (sprawdzający znajomość języka angielskiego, nazywany jest czasem paszportem na cały świat. Jest obowiązkowy dla kandydatów na studia w USA) i SAT lub GRE. Egzaminy te są niezbędne do rozpoczęcia edukacji za oceanem. Dużym plusem jest możliwość wielokrotnego podchodzenia do nich oraz uwzględnianie zawsze najlepszego wyniku.

Przed Tobą kolejny etap rekrutacji, jakim jest napisanie eseju aplikacyjnego. Jest on jednym z najważniejszych dokumentów aplikacyjnych i to właśnie on stanowi często podstawę decyzji o przyjęciu kandydata. Dlatego pisanie eseju najlepiej rozpocząć niezwłocznie po wyborze uczelni i sukcesywnie nad nim pracować aż do momentu złożenia dokumentów. Dodatkowo czeka nas napisanie listu referencyjnego, który w Polsce jest niezbyt popularną formą autopromocji. Osoby potwierdzające Twoje referencje, zaproponują zapewne złożenie jedynie swojego podpisu. Cała ”przyjemność” spadnie zapewne na Ciebie.

Gdy władze uczelni będą zadowolone z zawartości Twoich dokumentów aplikacyjnych, zaproszą Cię na rozmowę kwalifikacyjną. Częstym zwyczajem, w przypadku kandydatów z zagranicy jest przeprowadzanie owej rozmowy telefonicznie. Jest to dla kandydata niekorzystna forma prezentacji, bowiem musi się opierać jedynie na mowie werbalnej. Dlatego też lepiej ćwiczyć przykładowe scenariusze takich rozmów.

Głęboko wierzę w to, że Twoja ciężka praca oraz odrobina szczęścia doprowadzą Cię do realizacji marzenia o studiach w USA. Good luck!