road signZamiast prac licencjackich i inżynierskich specjalny egzamin na zakończenie studiów pierwszego stopnia - to nowa propozycja projektu ustawy, która może zrewolucjonizować życie studentów ostatnich lat. Jeśli rozwiązanie sprawdzi się, to uczelnia będzie mogła zdecydować, czy studia pierwszego stopnia będą kończyły się obroną wcześniej przygotowaną pracą licencjacką lub inżynierską, czy przekrojowym egzaminem specjalnym. Jakie wydziały z pewnością z pewnością nie zrezygnują z obowiązku napisania prac dyplomowych, a na jakich kierunkach studiów egzamin końcowy może okazać się lepszym rozwiązaniem niż przygotowywanie pracy inżynierskiej lub magisterskiej? Co to oznacza dla studentów oraz kiedy takie rozwiążanie może wejść w życie? 



Dlaczego zamiast pracy ma być przeprowadzany egzamin?


Dlaczego sposób, w jaki studenci kończą studia wymaga wprowadzenia rewolucji według MNiSW? Przede wszystkim dlatego, że niektóre kierunki studiów mają charakter praktyczny, a pisanie pracy dyplomowej sprawia, że studenci zamiast wprowadzać eksperymenty, odtwarzają znany w nauce stan badań na kilkadziesiąt lat wstecz. Po drugie, i co najważniejsze, plagiaty już od lat wygrywają z polskimi uczelniami. Kupowanie czy kopiowanie części, a nawet całych prac, jest na porządku dziennym. Systemy antyplagiatowe, takie jak OSA, wyłapują coraz większą rzeszę nieuczciwych, ale każdy pewnie zna powiedzenie “student potrafi”. Wprowadzenie specjalnego egzaminu końcowego umożliwiłoby weryfikację wiedzy. Od uczelni też będzie zależało, jaką formę będzie miał egzamin końcowy. Wiadomo na pewno, że podczas testu czy rozmowy mają paść pytania obejmujące zagadnienia z całego programu studiów. Wymóg napisania pracy pozostanie na studiach drugiego stopnia oraz na jednolitych studiach magisterskich.

Dlatego w przygotowanych przepisach planujemy, aby zamiast pracy dyplomowej studia mogły kończyć się specjalnym egzaminem – potwierdza Piotr Müller, dyrektor w MNiSW. – Jednocześnie podkreślamy, że uczelnia będzie miała nadal prawo wprowadzić wymóg pisemnej pracy dyplomowej, jeżeli uzna to za stosowne. W praktyce większość szkół wyższych zapewne utrzyma taki obowiązek – dodaje.

Jakie wydziału z pewnością nie zrezygnują z prac dyplomowych?


Na jakich kierunkach studiów pisanie pracy dyplomowej będzie nadal wymagane? Z takiego rozwiązania z pewnością nie zrezygnują wydziału humanistyczne, społeczne, historyczne czy filologiczne - w przypadku kierunków studiów związanych z tymi obszarami kształcenia, pisanie pracy dyplomowej wydaje się nierozłącznym elementem studiowania. Jak przecież prezentowałby się na rynku pracy humanistyczna czy językoznawca, który nie potrafi pisać? Rewolucja może nadejść dla studiów z obszaru nauk ścisłych i technicznych. W przypadku takich kierunków jak automatyka i robotyka czy biotechnologia, przeprowadzenie egzaminu końcowego wydaje się lepszym rozwiązaniem niż pisanie pracy inżynierskiej. Nowa propozycja ustawy nie nakłada jednak wymogu na uczelnie, aby zmieniły formę sprawdzania wiedzy studentów na ostatnim roku, a decyzja będzie należała do władz wydziału.

– Definicja egzaminów specjalnych, które mają zastąpić prace dyplomowe, również powinna znaleźć się w ustawie. Musi być też na tyle szeroka, aby pozostawić swobodę uczelniom w dobraniu odpowiedniej formy sprawdzianu na zakończenie kształcenia do profilu studiów – wyjaśnia Piotr Pokorny z Instytutu Rozwoju Szkolnictwa Wyższego. – Nie powinien być tylko formalnością, ale powinien umożliwiać weryfikację wiedzy i umiejętności zdobytych w ciągu kilku lat studiów – zastrzega.

Złe strony egzaminów specjalnych


Nie wszyscy oceniają nowy pomysł ministerstwa jako trafiony.  – To obniżanie jakości kształcenia i rangi studiów – uważa dr Sebastian Kawczyński, były prezes Plagiat.pl. – Praca dyplomowa pozwala sprawdzić, czy ktoś potrafi ubrać myśli w słowa. Ta weryfikacja jest potrzebna. Rezygnacja z wymogu tylko dlatego, że studenci plagiatują prace, to droga donikąd. Trzeba wprowadzić mechanizmy, które ograniczą to zjawisko, a nie od razu otwierać uczelniom szeroko furtkę na zniesienie obowiązku pisania prac – ocenia dr Sebastian Kawczyński. Formułowanie myśli i wywodów naukowych to nieodłączna część studiowania, ale warto podkreślić, że nie wszyscy kandydaci idą na studia po to, aby zostać doktorantem, a później pracownikiem naukowym. W przypadku kierunków praktycznych - wcześniej wspomnianej automatyce i robotyce, biotechnologii, informatyce i innych - ważniejsze dla studentów jest zdobycie konkretnych umiejętności i wiedzy. Absolwenci informatyki chcą programować, architekci przygotowywać projekty, a osoby kończące technologię żywności - pracować w działach kontroli żywności. Specjalistyczny egzamin na koniec studiów zweryfikowałby ich umiejętności, a nie tylko sposób pisania. Obowiązek pisania prac pozostałby na studiach magisterskich, dlatego osoby z tytułami inżynierów i tak będą musiały przygotować pracę naukową, aby zdobyć dyplom studiów drugiego stopnia. Cały projekt ustawy dla uczelni zostanie zaprezentowany na Narodowym Kongresie Nauki w Krakowie 19 września.

Magister w 7 lat? Sprawdź, co zmieni się po reformie szkolnictwa. 
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna