aon rektorRozmawiamy z gen. dyw. dr. hab. Bogusławem Packiem, rektorem Akademii Obrony Narodowej

Minęło już kilka miesięcy odkąd objął pan funkcję rektora Akademii Obrony Narodowej. Jakie są największe wyzwanie, jakie pan przed sobą stawia?

Obejmując funkcję rektora AON, zdawałem sobie sprawę, że będę zarządzał uczelnią w szczególnym i trudnym momencie. Jesteśmy 5 minut przed kryzysem demograficznym, który daje się we znaki wszystkim uczelniom. Od początku więc chciałem pokazać Polsce to, co na uczelni już jest, a co uznaję, mówiąc wprost, za fajne. Zależało mi też na podkreśleniu specyficznego charakteru uczelni. Naszą specjalnością jest wszystko to, co związane z obronnością, bezpieczeństwem, mundurem. Dzięki współpracy z wojskiem stworzyliśmy studentom cywilnym szansę zdobycia stopnia wojskowego. Nasi studenci będą mogli zostać podoficerami, a w przyszłości oficerami. I to był strzał w dziesiątkę – bramy rekrutacyjne na uczelni się nie zamykały. Gdybyśmy mieli przyjąć wszystkich chętnych, to po prostu trzeba byłoby zbudować jeszcze jeden wydział.

Jaka jest specyfika uczelni, czy Akademia Obrony Narodowej to uczelnia wojskowa?

Uczelnia ma charakter cywilno-wojskowy i polega to na tym, że w 80% jesteśmy cywilami, zarówno pod względem studentów jak i uczących młodzież profesorów, a w 20% typowym wojskiem. Kierunki studiów mamy takie same, jak uczelnie cywilne: bezpieczeństwo wewnętrzne, bezpieczeństwo narodowe, administrację, logistykę, lotnictwo, europeistykę, zarządzanie. Jednak te wszystkie kierunki koncentrują się na sprawach związanych z bezpieczeństwem państwa i świata.

Jakie stawia pan sam przed sobą cele na najbliższe kilka lat?

Priorytetem jest nauka. Polsce i tej uczelni jest potrzebny wyższy poziom naukowy. Będziemy stawiać na badania naukowe w kraju, ale także badania naukowe na terenach pokonfliktowych, np. w Libii, na terenie Bliskiego Wschodu, w Afganistanie, Iraku, Pakistanie, Malezji. Miesiąc temu podczas wizyty w Jordanii, gdzie wygłosiłem serię wykładów, nawiązałem kontakty z naukowcami, którzy razem z nami będą robili projekty badawcze, dotyczące konfliktów zbrojnych. W tym rejonie świata, w Syrii i nie tylko. Nie zapominamy jednak o dydaktyce – ona też musi być coraz lepsza. Między innymi dlatego wprowadziliśmy w tym roku ocenę wykładowców przez studentów. W tej uczelni to absolutna nowość. Ponadto stawiamy na kształcenie międzynarodowe. Od przyszłego semestru zajęcia prowadzić u nas będą ambasadorowie Chin, Rosji, Indonezji, attaché wojskowy Iranu i wielu innych. Ciągle szukamy kolejnych osób o przygotowaniu naukowym, które wzbogaciłyby ofertę naszej uczelni. Zależy nam także na przedstawicielach wschodnich państw. Do tej pory głównie skupialiśmy się na Zachodzie - mamy podpisane umowy o współpracy z 39 uczelniami z Europy - ale byliśmy zamknięci od pewnego czasu na Wschód. Abstrahując od politycznych uwarunkowań, chcemy być uczelnią otwartą na wszystko i na wszystkich.

Zatrzymajmy się jeszcze przez chwilę w temacie dydaktyki. Jakie nowe rozwiązania w tej kwestii wprowadził pan na uczelni?

Chcemy uatrakcyjnić naszą uczelnię organizując kilku typów wszechnic. Dzięki Wszechnicy Bezpieczeństwa raz w miesiącu, a czasami kilka razy, studenci mają możliwość wysłuchania wykładu kogoś, kto był albo jest prezydentem, premierem albo ministrem i miał możliwość kreowania bezpieczeństwa. Ponieważ rektorem jestem krótko, to tych wykładów nie mogło być za dużo. Na inauguracyjny wykład zaprosiliśmy Lecha Wałęsę, kolejnym gościem był Aleksander Kwaśniewski. Sale wkładowe pękały w szwach - na 500 miejsc było 1,5 tysiąca ludzi. Studenci mieli możliwość zajęcia miejsc także na scenie, naprzeciwko prezydenta, mogli brać udział w debacie, zadawać pytania, a nawet odpowiadać na pytania od zaproszonego gościa. Wszechnica Obronności natomiast ma charakter znacznie bardziej wojskowy. Jej pierwszym gościem był szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Mieczysław Cieniuch. Kolejnymi Adeel Jamaluddin Khan z Pakistanu oraz Jean-Paul Perruche z Francji. Tematem tych dyskusji mają być przede wszystkim kwestie obrony państw, modernizacji wojska itd. Zależy nam też na sprowadzeniu wykładowców-praktyków. Nazywam to “upoglądowieniem”, czyli wprowadzaniem praktycznego spojrzenia. Mamy szerokie grono profesorów wizytujących – generałów, szefa Sztabu Generalnego, jego zastępców, dowódców rodzajów sił zbrojnych, dyrektorów departamentów. Ten kierunek niewątpliwie będziemy kontynuować.

Wspomniał pan rektor wcześniej, że uczelnia w dydaktyce stawia na umiędzynarodowienie. Możemy rozwinąć ten wątek?

Jesteśmy członkiem projektu Sokrates-Erazmus – to także mocna strona Akademii. Wszelkie wymiany studenckie są dla nas niezwykle ważne. Zakładamy, że min. 10% stacjonarnych studentów będzie studiowało za granicą: od Jordanii przez Pakistan i całą Europę. Wspominałem już, że mamy 39 współpracujących z nami uczelni z zagranicy profilowo zbliżonych do nas. Nie są to tylko uczelnie wojskowe, ale również cywilne uniwersytety, które mają do czynienia z bezpieczeństwem. 10% to jest dopiero początek – moim zdaniem połowa studentów powinna przynajmniej pół roku studiować zagranicą w innej uczelni. To jest bardzo ważne, otwiera ludzi na świat, pozwala zdobyć zupełnie inne spojrzenie.

Jakie predyspozycje musi mieć przyszły student AON?

Powinniśmy raczej zacząć od pytania: czym się kieruje młody absolwent szkoły średniej idąc na studia? Kiedyś człowiek szedł na studia z powodu samych studiów, bo chciał np. być polonistą. Same studia były celem. Obecnie myślenie jest nieco inne. Dzisiaj już w szkole średniej młodzież myśli - gdzie będę pracował, co będę robił w życiu? Dzisiaj pytamy o predyspozycje zawodowe młodzieży, a uczelnia to jest te kilka lat, które mają przygotować do pracy na stanowiskach, np. w bezpieczeństwie. W mojej ocenie młodzież, która u nas chce studiować powinna mieć predyspozycje bardziej humanistyczne niż techniczne. Można by nazwać naszych studentów młodymi politologami, bo to zwykle ludzie, którzy lubią historię, podstawy wiedzy o społeczeństwie, geografię, to po prostu ludzie ciekawi świata. Profil naszej uczelni lokalizuje się w naukach społecznych i w tym kierunku będziemy się rozwijać, także pod względem nowych kierunków. Moim celem jest, aby AON był najlepszą uczelnią w Polsce i jedną z lepszych w Europie w swoim profilu.

Jak wygląda sytuacja absolwenta?

To znów kwestia profilu uczelni, który musi ulec takim przeistoczeniom, by absolwenci mieli po niej pracę. Planujemy więc blisko współpracować z biznesem i różnymi instytucjami i dzięki ich radom zmieniać nasze studia. Najważniejszym wyzwaniem przyszłości jest spowodowanie, aby ludzie, którzy kończą tę uczelnię zaczęli wybierać oferty pracy, a nie żeby biegali po zakładach. Chcemy przygotować cywili, ale także przyszłych podoficerów i oficerów do różnych formacji, także pozawojskowych - straży granicznej, służb specjalnych, policji. Współpracujmy z tymi instytucjami i zapraszamy komendantów głównych wymienionych formacji do nas jako wykładowców. Nasz absolwent może mieć stopień wojskowy, będzie przeszkolony i jeszcze nabierze praktyki – będzie więc wymarzonym kandydatem do pracy w tych formacjach. Wszak zapewnienie bezpieczeństwa jest jedną z najważniejszych potrzeb w życiu człowieka.

Czy planuje pan rektor uruchomienie nowych kierunków studiów?

Planujemy wprowadzenie wspólnych kierunków prowadzonych przez AON i Wojskową Akademię Techniczną, która jest naszym strategicznym partnerem. WAT specjalizuje się w kształceniu politechnicznym, więc jest idealnym uzupełnieniem dla naszego społecznego profilu. Dzięki tej współpracy nasi studenci będą mieli dwa dyplomy bardzo prestiżowych uczelni. Ponadto wkrótce otwieramy studia dla wojskowych - przyszłych generałów, które prowadzone będą w języku angielskim. Celem tych studiów ma być umożliwienie awansu do stopnia generalskiego zarówno w Stanach Zjednoczonych, Grecji, Wielkiej Brytanii czy w Egipcie. To ma być również element nowej jakości.

Panie rektorze, na zakończenie zadam luźniejsze pytanie o życie studenckie na uczelni. Słyszeliśmy że pan rektor aktywnie zachęca studentów do różnego typu aktywności?

Za czasów studenckich w Uniwersytecie Gdańskim sam aktywnie działałem w różnych inicjatywach i to były najpiękniejsze czasy. Życzę takiej przygody obecnym studentom. A już dziś widać ich podwyższoną aktywność. Ostatnio pojechali złożyć życzenia prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, pani minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbarze Kudryckiej, ministrowi obrony narodowej Tomaszowi Siemoniakowi. Sam byłem zaskoczony ich inicjatywą. To jest kwestia pewnej odwagi. Nie inaczej było przy okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - zaplanowali m.in. program koncertów i występów od rana do wieczora, wypożyczyli 2 pojazdy wojskowe, które oznakowali naszymi znakami, wynajęli orkiestrę wojskową, quady z napisami Akademia Obrony Narodowej, przygotowali grochówkę wojskową. I o to właśnie chodzi. Wydaje mi się, że dotąd studenci nie byli wyrywni, jeżeli chodzi o tego typu akcje. A sam uważam, że trzeba studentom pomagać i wspierać ich pomysłowość. Tego typu inicjatywy bardzo mnie cieszą i zawsze będę je wspierał. Studenci nie tylko organizują różne akcje, ale chcą brać udział w badaniach, np. na terenach postkonfliktowych. To jest świetna sprawa i mam małą satysfakcję, że po tych kilku miesiącach mojej pracy na stanowisku rektora ci studenci ożyli, garną się do działania.

Komentarze obsługiwane przez CComment