mody biznesmenJesteśmy świadkami tendencji, w której coraz więcej młodych ludzi zaraz po ukończeniu edukacji na poziomie średnim albo też po zakończeniu studiów podejmuje ryzyko prowadzenia własnego biznesu. Wierzą, że im się uda, są zdeterminowani, chcą być na swoim.


Rok 2011 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ogłosiła rokiem młodych firm. Nigdy jeszcze tak wielu młodych ludzi nie myślało o samodzielnym prowadzeniu mikroprzedsiębiorstwa. Z czego to wynika? – Wiedzą, że rynek sam nie zapewni im wszystkim pracy. Dlatego zakładają firmy, które przyniosą im wymarzone zatrudnienie. Dodatkowo mają szansę realizować w nich swoje pasje – tłumaczy prof. Alojzy Z. Nowak, dziekan wydziału zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.

Mocnym impulsem do działania jest wciąż wysokie bezrobocie wśród ludzi młodych i absolwentów wyższych uczelni. W Polsce liczba młodych bezrobotnych przyrasta bardzo szybko – według danych GUS za lipiec 2010 r. ponad jedna trzecia nowych osób rejestrowanych w urzędach pracy to ludzie do 24. roku życia, w tym także absolwenci szkół wyższych. Własna firma wydaje się więc być antidotum na brak atrakcyjnego zatrudnienia.

Ci, którzy mają potencjał i głowy pełne pomysłów mogą liczyć na zainteresowanie dużych firm, np. tych zrzeszonych pod szyldem Aniołów Biznesu. Anioły to po prostu organizacje i przedsiębiorcy, które wyszukują największe talenty na rynku i są gotowe wspierać nawet najbardziej odważne przedsięwzięcia. Warunek jest jeden – udział w zyskach. W ramach Aniołów Biznesu, na realizację ciekawego pomysłu można dostać nawet milion złotych! Niebagatelną rolę w rozwoju młodej przedsiębiorczości odgrywa również Unia Europejska, której fundusze i dotacje dla firm pozwalają na organizowanie szkoleń, dofinansowywanie całych programów rozwoju, a nawet przyznawanie celowego finansowania realizacji pomysłów.

Warto również podkreślić, że obecny rok zaowocował również wysypem konkursów na biznesplany. Wspierają je największe korporacje (np. Telekomunikacja Polska, Eurobank, Poczta Polska, BRE Bank), które w ten sposób zachęcają młodych do samodzielności i uruchamianie własnych firm. Podobne programy, skierowane do studentów, mają również międzynarodowe korporacje działające w Polsce.

Prof. Alojzy Nowak, dziekan wydziału zarządzania UW, chwali te przykłady studenckiej zaradności. Jednak zastrzega od razu: – Na siłę nie można nikogo zrobić przedsiębiorcą. Niemniej należy starać się, żeby młodym ludziom wytworzyć jak najbardziej przyjazny klimat do pracy na własny rachunek – przekonuje. Nawet jeśli komuś nie uda się za pierwszym razem, to nie wolno się poddawać. – Kolejne próby mogą się powieść. Rozkwit przedsiębiorczości wśród młodych jest szalenie istotny dla przyszłości kraju 
Żródło: onet.pl