5 grzechów pracowniczychPraca... Wielu studentów oraz osób posiadających już kilkuletnie doświadczenie zawodowe nie zastanawia się zbytnio nad nią, póki ją ma. Wielu wyczekuje z wytęsknieniem weekendu lub urlopu, aby od niej odpocząć. Nierzadko narzekamy na nią i na ludzi, z którymi ją dzielimy. Praca wrasta w nasze życie, w naszą codzienność. Nierozerwalnie. Pozornie nierozerwalnie... 


Wszystko się zmienia, kiedy ją tracimy. Zwłaszcza, gdy staje się to nagle i nic wcześniej na to nie wskazywało. Czasem po prostu nie dostrzegaliśmy niebezpieczeństwa jej utraty. Nie widzieliśmy czarnych chmur zbierających się nad głową. A przecież wystarczy mieć oczy szeroko otwarte.


Warto też sobie uświadomić, że bardzo często obecność tych czarnych chmur, zależy w dużej mierze od nas samych - od naszego zdrowego rozsądku i instynktu samozachowawczego. Bo przecież nie każda utrata zatrudnienia to wina kryzysu, braku zamówień czy nieudolnego kierownictwa. Rzecz oczywista, najłatwiej kierować oskarżenia pod adresem szefa lub sytuacji społeczno-gospodarczej. Czasami celnie. Bardzo często jednak nie do końca. Spójrzmy prawdzie w oczy - zdarza się, że tracimy pracę na własne życzenie. Już od chwili podjęcia zatrudnienia w firmie wypracowujemy sobie wśród współpracowników i przełożonych opinię, markę. Jesteśmy oceniani i wartościowani - jak każdy inny pracownik i kolega, podwładny i przełożony. Sami przecież również, choćby podświadomie, dokonujemy oceny innych członków zespołu. Warto zatem prześledzić główne grzechy pracownicze, które w najmniej spodziewanym momencie mogą się na nas zemścić i stać się przyczyną utraty pracy. Lepiej uświadomić je sobie zawczasu. I doprawdy, nie jest tu istotny charakter naszej pracy ani pełnione stanowisko. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Warto i należy nad sobą pracować.

Prześledźmy zatem typowe, pracownicze słabości i zastanówmy się, czy aby nie można nam przypisać któregoś z poniższych zachowań? Czy aby na pewno jesteśmy niczym żona Cezara - poza wszelkim podejrzeniem?

Głównych grzechów pracowniczych wyliczyć można więcej niż pięć, zajmijmy się jednak tą właśnie liczbą. W kolejnej części zajmiemy się grzechami pracodawców... 

1. Spóźnialstwo

Główna wada wielu pracowników. Często przez nich samych bagatelizowana - bo cóż znaczy tych kilka minutek spóźnienia, czasem niewinne pół godzinki, może godzinka? Pies do wyprowadzenia, korki na drodze, spotkanie znajomego na przystanku, impreza poprzedniego wieczora. Ilu spóźnialskich, tyle wymówek. Musimy zdać sobie sprawę, że nieprzestrzeganie ustalonych terminów, godzin, spóźnianie się jest nie tylko dowodem lekceważenia innych ludzi, ale także naraża pracodawcę na straty. Nie mówimy tutaj o jednostkowych zdarzeniach z przyczyn losowych. Problemem dla pracodawcy staje się nagminne spóźnianie pracowników. Płaci nam on przecież za osiem, a w przypadku osób z umiarkowaną i znaczną grupą niepełnosprawności - za siedem godzin pracy. Bardzo złym nawykiem jest wcześniejsze wychodzenie z pracy, z nadzieją, że "i tak nikt nie zauważy". Jest to jednak o wiele bardziej widoczne niż się wydaje.

  

2. Cwaniactwo

Przyjęło się je utożsamiać z zaradnością i sprytem. Owszem, są to dobre cechy. Kiedy jednak przez "zaradność" i spryt pracownika pracodawca traci, wówczas skutki dla sprawcy mogą być przykre. Od cwaniactwa do naruszania prawa droga jest niedaleka. Nie warto postępować tak na dłuższą metę, ponieważ skończyć się to może nie tylko zwolnieniem dyscyplinarnym, ale również postępowaniem prokuratorskim.

 

3. Plotkarstwo, obgadywanie innych

Niewinne plotkowanie jest stare jak świat, zaś wyrażanie nieszkodliwych opinii jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Problemem jest, kiedy dotyczy np. szefa. Bardzo łatwo przekroczyć granicę dobrego smaku i dobrych obyczajów. Plotkowanie, obgadywanie przełożonych i współpracowników psuje atmosferę w pracy i bardzo źle świadczy o osobie, która tak postępuje. Prędzej czy później źródło plotek, niepochlebnych opinii zostaje ujawnione i taka osoba przy nadarzającej się okazji może zostać zwolniona lub nie otrzymać przedłużenia umowy o pracę.

 

4. Brak życzliwości

Ta cecha często idzie w parze z plotkarstwem. Podobnie jak my oczekujemy od innych wsparcia i życzliwości, także inni oczekują tego od nas. Nie tylko zresztą w relacjach służbowych. Zawiść, arogancja, egoizm - to jedne z najgorszych cech człowieka. Przy wykonywaniu większości zawodów niezbędne jest działanie zespołowe. To fundament efektywności i profesjonalizmu. Życzliwość zatem jest pożądana, ale i niezbędna. Jej braku nie należy mylić ze zdrową rywalizacją. Ta, o ile ma miejsce w rozsądnych granicach i nie narusza niczyjego dobra, jest ze wszech miar pozytywna.

 

5. Niechęć do rozwoju

Dawno już minęły czasy, kiedy człowiek zdobywał kwalifikacje zawodowe raz na zawsze. Ukończenie najlepszego nawet kierunku na najbardziej prestiżowej uczelni nie zwalnia nikogo z obowiązku doskonalenia swego warsztatu pracy. Nauka, technologie, zasady działania ewoluują, a dobry pracownik dba o swój rozwój. Czyni tak nie tylko dla własnej, osobistej satysfakcji, ale i dla dobra firmy. Wielu pracodawców, inwestując w pracowników, organizuje i finansuje im szkolenia. Uchylanie się od udziału w nich jest bardzo źle widziane i podobnie jak poprzednio opisane zachowania, jest najszybszą drogą do rozstania się firmy z pracownikiem. Należy mieć świadomość, iż uczestnictwo w kursach i szkoleniach jest obowiązkiem dobrego pracownika. Bardzo dobrze widziana jest również własna inicjatywa w tym zakresie, samodzielne wyszukiwanie sobie szkoleń i kursów, samodoskonalenie się. Osoba, która nie stara się być na bieżąco z nowinkami z branży, bardzo szybko zaczyna odstawać od reszty zespołu i przestaje być w nim pożądana. Skutek tego jest łatwy do przewidzenia.


Prześledziliśmy 5 głównych grzechów pracowniczych, które uszeregować można w dowolnej kolejności. W myśl przepisu artykułu 52 paragrafu 1 punktu 1 Kodeksu pracy, pracodawca może rozwiązać z podwładnym umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Takie zaś rozwiązanie umowy nie rokuje optymistycznie, jeśli chodzi o perspektywy szybkiego znalezienia nowego miejsca zatrudnienia. O ile, rzecz jasna, plotkarstwo czy brak życzliwości nie staną się przyczyną "dyscyplinarki", o tyle spożywanie alkoholu w miejscu zatrudnienia czy cwaniactwo - czynią taki finał negatywnych działań bardzo prawdopodobnym, z dużym negatywnych konsekwencji dla sprawcy.


Nie mamy wpływu na wszystko, co nas otacza. Bardzo często przyczyna zwolnienia czy nieprzedłużenia umowy jest obiektywna i nie zależy jedynie od nas. Jeśli jednak pragniemy zminimalizować ryzyko utraty pracy, wystrzegajmy się wszystkich powyżej opisanych zachowań. Dajmy sobie szansę na stabilne i satysfakcjonujące zatrudnienie. Wszystkie powyżej opisane niewłaściwe cechy i zachowania mają oczywiście jednakowo negatywny skutek dla osób, które są sprawne, jak i dla osób z niepełnosprawnością. O ile bowiem ci drudzy mają wiele dodatkowych uprawnień pracowniczych, pamiętać także muszą o pracowniczych obowiązkach. Te zaś są jednakie dla wszystkich, którzy pracują.


Artykuł powstał w ramach projektu "Kampania informacyjna – Sprawni w pracy", współfinansowego ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.

Komentarze obsługiwane przez CComment